I co?
I kończy się zwykle zupełnie niespodziewanie, bo wkracza w kadr mistrz drugiego planu, dobrze jak w swej wspaniałomyślności pozostaje w tle i nie przysłania tematu głównego (?):
Żegnaj powago i profesjonalizmie,
witaj spontanie i amatorszczyzno !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz